czwartek, 3 lutego 2011

Jak dodać efekt deszcz na fotografiach robionych w pogodny dzień?



A czy Ty masz jakieś inne sprawdzone metody?

niedziela, 7 marca 2010

[darowy ebook] Dla miłośników fotografii żywności

Dziś krótko i zwięźle (bo to nie ja przygotowałem dla Was ten smaczny kąsek). Tomek Jakusz opublikował pierwszą wersję swojego ebooka Food Styling & Photography.

Tomek zachęca do komentarzy - napisał, iż wszelkie refleksje oraz krytyka są mile widziane, dlatego go nie zawiedźcie! Prośba do marud i malkontentów - jeśli nawet znajdziecie jakieś błędy to po ich wypunktowaniu nie zapomnijcie podziękować Tomkowi za czas jaki poświęcił na udostępnienie nam swojej wiedzy z zakresu fotografii żywności.

Ponieważ ogromna większość czytelników nie jest świadoma, iż można szybko, w prosty sposób podziękować - oficjalnie rozpoczynam akcję o kryptonimie podziękuj Tomkowi za eBooka. Mam nadzieję, że (tak jak ja) doceniacie jego pracę, co pokażecie dodając komentarz pod wpisem na jego blogu: Food Styling & Photography. Zajmie to minutę czy dwie, a z doświadczenia wiem, że takie komentarze to na prawdę fajna, budująca sprawa, miły motywator do dalszych działań.

niedziela, 31 stycznia 2010

Jaką lustrzankę kupić? Jaki kompakt?

Prowadząc tego bloga, dość często dostaję różnego rodzaju pytania, w przeciągu ostatniego miesiąca ponawiały się prośby o pomoc w wyborze pierwszej lustrzanki - dlatego teraz napiszę kilka słów na ten temat. Wybór ten nie jest tak skomplikowany, jak mogłoby się wydawać na samym początku.

Osoby zadające pytania najczęściej posiadały niewielkie doświadczenie w fotografowaniu (lub zupełny brak - nawet teoretycznych podstaw).

Do tej pory fotografowałem tanim aparatem kompaktowym (model xxx), chcę kupić tanią lustrzankę aby robić lepsze zdjęcia - co wybrać?



Jeśli powyższy opis pasuje do Twojej sytuacji, to prawdopodobnie planujesz polegać jedynie na automatyce aparatu (tryb Auto, wnioskuję to z korespondencji z kilkoma osobami).

Sprawa nie jest tak kolorowa jak by wynikało z reklam którymi zasypuje nas Sony - "Lustrzanka Sony zrobi za Ciebie lepsze zdjęcia". Jest to błędne stwierdzenie, chwyt czysto marketingowy na który łapie się naprawdę duża liczba oglądających reklamy (trzeba przyznać, że Sony ma świetną kampanię w polskich mediach - chyba najmocniejszą ze wszystkich producentów lustrzanek). Kupisz lustrzankę, a jakość Twoich zdjęć przebije te które możesz oglądać w National Geographic - już teraz ustrzegę Cię przed rozczarowaniem.

Główne zalety lustrzanki:

  1. Lustrzanka pozwoli Ci na lepszą kontrolę końcowego efektu już w trakcie wykonywania zdjęć, ale aby wykorzystać tą możliwość musisz posiadać dużą wiedzę teoretyczną i doświadczenie, które nie przyjdą same. Pierwsze zdjęcia które zrobisz pewnie będą brzydsze niż te zrobione kompaktem który obecnie posiadasz, efekty przyjdą z czasem (jeśli się przyłożysz) lub nie przyjdą nigdy...

  2. Pełna kontrola nie jest największą zaletą lustrzanek, one pozwolą Ci korzystać z wymiennej optyki wysokiej jakości, którą możesz zmieniać zależnie od potrzeb. Właśnie - WYMIENNEJ OPTYKI. WYSOKIEJ JAKOŚCI. Za jakość obiektywów trzeba płacić, i to dość słono. Nie ma obiektywów uniwersalnych, aby uzyskiwać najlepsze rezultaty najczęściej korzysta się ze specjalistycznych obiektywów adekwatnych do danej sytuacji. Sama lustrzanka to niewielki wydatek w porównaniu do tych, które poniesiesz dokupując kolejne obiektywy.

  3. Szybkość - zarówno ta wynikająca z możliwości korzystania z jasnych obiektywów (oraz wysokich czułości - ale nie zawsze!) jak i prędkość z jaką rejestruje się zdjęcia. Jeśli planujesz fotografować sport (mecze itp) to lustrzanka faktycznie będzie najlepszą opcją - od naciśnięcia spustu do wykonania pierwszego zdjęcia w serii nie mija nawet sekunda. W przypadku większości aparatów kompaktowych miałbyś opóźnienie, dwie sekundy, czasem i więcej - co przy fotografowaniu szybkiej akcji powodowałoby utratę sporej ilości klatek - można próbować przewidywać i naciskać spust dwie sekundy wcześniej, ale to już wyższa szkoła jazdy dla upartych.

  4. Wysokie czułości generujące niewielki szum - przydaje się to bardzo, gdy zamierzasz często fotografować jasnymi obiektywami w trudnych warunkach oświetleniowych (np fotografia ślubna). Jeśli robisz dużo zdjęć w ten sposób, oraz planujesz wydruki dużych formatów to faktycznie lustrzanka profesjonalna będzie dla Ciebie najlepszym wyborem. Lustrzanki z półki amatorskiej mocno szumią powyżej ISO400 (nie wspominając o takich wynalazkach jak Sony) i z tego powodu nie nadają do fotografii światła zastanego w trudnych warunkach oświetleniowych. Pisząc o profesjonalnych lustrzankach mam na myśli sprzęt pokroju Canon EOS 5D mark II lub Canon EOS 1D mark IV, który ostatnio miałem okazję testować - niebawem wstawię tutaj odnośnik do fotografii wykonanej przy wysokiej czułości ISO tym aparatem, oraz odpowiednik wykonany lustrzanką amatorską.


Czas na kilka zalet aparatów kompaktowych:

  1. Wielkość - aparaty kompaktowe (nawet zaawansowane) są lżejsze, zajmują mniej miejsca niż lustrzanki. Dlaczego jest to ważne? Noszenie ze sobą lustrzanki jest problematyczne - zarówno podczas krótszych wycieczek (np. rowerowych), jak i tych długich (na które prócz samego korpusu najczęściej chcielibyśmy zabrać dodatkowe obiektywy, zewnętrzną lampę, akumulatory, bank pamięci, statyw itp). Aparat kompaktowy zmieścimy w kieszeni torby/plecaka/kurtki, z lustrzanką będzie trudno.

  2. Jakość wykonania kompaktów z wyższej półki często dorównuje lustrzankom średnio zaawansowanym lub profesjonalnym (np. kompakt Canon G11 ma metalową obudowę, wszystkie lustrzanki z podobnej półki cenowej mają plastikowe obudowy).

  3. Odporność na trudne warunki. Droższe aparaty kompaktowe są najczęściej wodoodporne, odporne na upadki, uderzenia, mróz itp. Lustrzanki to delikatny sprzęt, tylko modele z najwyższej półki są uszczelniane, w ich przypadku także musimy uważać na niskie temperatury oraz miejsca w których zmieniamy obiektywy (aby kurz/wilgoć/pył nie dostały się do środka).



Jakiego aparatu potrzebujesz



Zakładam że znasz już z grubsza największe zalety i wady [albo jak kto woli walety i zady ;-)] kompaktów jak i lustrzanek (jak o czymś zapomniałem, lub czegoś nie rozumiesz to napisz w komentarzu do tego wpisu).

Jaką lustrzankę wybrać?


Wszystko zależy od tego jaką fotografię będziesz uprawiać, skoro nadal chcesz lustrzankę to z pewnością możesz samemu popatrzeć na parametry i dokonać wyboru bez mojej pomocy. Jeśli nie potrafisz dokonać wyboru samemu to poważnie zastanów się czy lustrzanka jest Ci naprawdę potrzebna. Mogę pomóc Ci jedynie w kwestii wyboru marki.

Gdybym teraz planował inwestycję w nową lustrzankę (bo w dłuższym okresie czasu jest to kwota co najmniej 10-15tys zł - obiektywy lampy itp) to kupił bym produkt Canona lub Nikona. Canon montuje w swoim sprzęcie świetne, niskoszumne matryce. Nikon ma fenomenalny system CLS (Creative Lighting System). Te dwie cechy wystarczają aby zostawić konkurencję daleko w tyle. Oba systemy posiadają w swojej ofercie korpusy pełno klatkowe - teraz może nie widzisz potrzeby kupowania korpusu tego typu, ale dobrze jest mieć możliwość zmiany APS-C/APS-H na FF bez konieczności zmiany całego systemu (szkła, lampy i inne akcesoria).

Na pewno nie pakował bym pieniędzy w sprzęt Sony - ze względu na: brzydkie, mocne szumy powyżej czułości ISO400 (nawet w najwyższych modelach, nie wspominając już o 800 czy 1600 - okropieństwo), dziwne, nietypowe standardy (np stopka/sanki, okablowanie) oraz fatalna ergonomia.

Jaki aparat kompaktowy wybrać?



Aparaty kompaktowe mają ogromną zaletę - są uniwersalne. Jaki wybrać? Skoro zastanawiałeś się nad kupnem lustrzanki, to znaczy że stać Cię na aparaty kompaktowe warte 1500-2000zł. Wybór jest naprawdę spory, myślę że ciekawym kompaktem dającym możliwość rozwijania swojej przygody z fotografią jest Canon G11 - posiada on zarówno tryb automatyczny, półautomatyczne (np. priorytet czasu itp), oraz możliwość pracy w manualu (daje pełną możliwość kontroli, tak jak lustrzanki).

niedziela, 10 stycznia 2010

Wznowienie licytacji Tamrac Velocity 8x oraz Canon EF-S 55-250 f/4-5.6 IS

Wznawiam aukcje o których pisałem w moim ostatnim wpisie. Ze względu na uczestnika ostatniej licytacji Torby, który nadal planuje brać udział w aukcji będzie trwała ona tylko 7 dni. Aukcja z obiektywem trwa 14 dni, przewiduję zakończenie przed czasem (w przypadku chętnych na zamianę).

niedziela, 3 stycznia 2010

[Sprzedam/Zamienię] Tamrac Velocity 8x oraz Canon EF-S 55-250 mm f/4-5.6 IS

Przepraszam za zamieszanie, ekipa allegro usunęła moje aukcje ponieważ napisałem że chętnie w rozliczeniu przyjmę inny sprzęt foto. Zainteresowanych za zamieszanie przepraszam, aukcje wystawię ponownie w najbliższą niedzielę.

Aukcje zostały wznowione


Od czasu do czasu każdy dokonuje zmian sprzętu - ja na święta kupiłem sobie teleobiektyw 70-200 f/2.8, dlatego teraz sprzedaję poczciwego Canona EF-S 55-250 mm f/4-5.6 IS (aukcja z obiektywem) oraz torbę która jest zbyt mała na komfortowe przenoszenie mojej nowej zabawki (aukcja z torbą).

W grę wchodzi zamiana na:

  • sprawny korpus Canon EOS 20D/30D/40D/50D/1D (najlepiej Mark 2 N)

  • jasną szeroką stałkę (coś z zakresu 20-35mm np Sigma 30 /f1.4, Canon EF 35 /f2 itp)

  • jasny zoom szerokokątny (f/2.8)

  • lampę błyskową Canon (430EX mk2, Canon 580 EX mk1) lub Metz 48 AF-1


Trzeba teraz znaleźć coś w zamian... obiektyw mam, ale torbę? Może Ty potrafisz polecić mi jakiś przyzwoity i pojemny plecak/torbę? Chciałbym mieć możliwość zapakowania sprzętu tj: 70-200 f/2.8, trzy stałki, dwie lampy błyskowe, dwa korpusy z gripami (klasy xxD), oraz przyszłościowo jakiś jasny szeroki zoom (np 16-35 f/2.8) + baterie + karty pamięci + wyzwalacze itp drobiazgi... ponoć Tamrac Velocity 10 jest pojemną torbą... ale chyba nie aż tak. Czekam na Twoje propozycje :-)

Obiektyw oraz torba zostały sprzedane


Co nie zmienia faktu, że nadal rozglądam się za sprzętem który wymieniłem w powyższej liście.

niedziela, 6 grudnia 2009

Recepta na niestabilny statyw oświetleniowy w plenerze.

Przez jakiś czas miałem mało czasu na publikowanie kolejnych postów, których część nadal jest niedokończona i czeka na moją wenę (poprawki, ilustracje, itp). Dziś publikuję posta który nie wymaga ode mnie dużego wkładu czasowego - ktoś już nakręcił film na którym wszystko ładnie widać (więc nie przejmuj się jeśli nie znasz angielskiego).

Film przedstawia prosty sposób na poprawienie funkcjonalności tanich, chińskich statywów oświetleniowych. Po wykonaniu modyfikacji dużo łatwiej będzie Ci się ustawiało statyw na nierównym podłożu w plenerze.

DIY Lazy Leg Light Stand Tutorial from Reuben Krabbe on Vimeo.



Autor pod koniec mówi, iż nie jest odpowiedzialny za jakiekolwiek szkody które powstały w wyniku tej modyfikacji, ale uważam jeśli taki statyw ma służyć do utrzymywania lekkich zestawów oświetleniowych a'la Strobist to nic złego się nie stanie... natomiast przed zamontowaniem na nim dużej, drogiej lampy z softboksem poważnie się zastanów.

środa, 16 września 2009

Pasek? Rewolucyjny i wygodny? R-Strap? NIE! Quick Strap!

Jakiś czas temu pisałem, iż opiszę swoje wrażenia z użytkowania GPS'a (ATP Photofinder) którego udało mi się wygrać w konkursie Panoramio... Gadżet fajny, dobrze działa, ale nie wydaje mi się, żeby był tak przydatny fotografikom jak rzecz na którą ostatnio trafiłem i dziś opiszę. Wszelkiego rodzaju recenzje i testy to fajna sprawa (sama część praktyczna), ale kolejna - czyli opisywanie potrafi być niestety dość czasochłonna.

Dlaczego zatem zabrałem się dziś do opisania swoich wrażeń? Bo udało mi się ostatnio zakupić, bardzo fajny, a w dodatku tani pasek. Pewnie zastanawiasz się co może być fajnego w pasku do aparatu... jeśli do tej pory miałeś styczność jedynie z tradycyjnym paskiem do aparatu, to faktycznie możesz nie rozumieć istoty tego tematu. Myślę że zaraz zmienisz zdanie, obejrzyj dwa poniższe filmy:



R-Strap - How To from Matteo Bava on Vimeo.



Fajne? Powiem Ci, że wygląda to dobrze nie tylko na filmie - paski tego typu są naprawdę wygodne w użytkowaniu. Skąd wiem? Tak jak już wcześniej pisałem - mam podobny.

Z początku zastanawiałem się nad budową własnego paska, ale w końcu zrezygnowałem - znalezienie odpowiedniej jakości elementów wymagałoby wielu prób wytrzymałościowych. O ile różnego rodzaju samoróbki nie niosą zbyt wielkiego ryzyka uszkodzenia mojego sprzętu, to w przypadku paska tego typu wybór złych elementów/podzespołów mógłby skończyć się poważnym uszkodzeniem mojego aparatu (żadna lustrzanka nie lubi upadków z wysokości ~1m).

Jak już wykluczyłem samoróbkę, zacząłem się rozglądać po polskich sklepach - bezskutecznie, odwiedziłem stronę producenta RStrapa, na której znalazłem adres niemieckiego dystrybutora. Wszystko fajnie... tylko ta cena... nie dam 60Euro (plus dodatkowe opłaty za przesyłkę i przelew zagraniczny) tylko po to aby wypróbować pasek, o którym mogłem poczytać wyłącznie na zagranicznych forach. Odpuściłem na jakiś czas...

...aż tu ni z gruszki, ni z pietruszki dostaję pytanie od znajomego nowicjusza (fajnie jest być dla kogoś Mentorem ;-) ) co sądzę o pasku, który, pojawił się na rodzimym allegro (strona z aukcjami sprzedawcy). Nie jest to dokładna kopia paska R-Strap (nie posiada on regulacji długości oraz dodatkowych kieszonek), ale jest jeden argument który zdecydowanie zachęcił mnie do kupna - kosztuje on nie całe 60zł, w dodatku nie jest to jakaś chińszczyzna, tylko rodzima produkcja.

Po zamówieniu paska zaczęły mnie nachodzić dziwne myśli, w stylu 'a co jeśli...', na szczęście paczka nie szła zbyt długo (a dostarczona została poprzez naszego pocztowego monopolistę), gdy ją rozpakowałem, i wziąłem QuickStrap-a w swoje ręce od razu przestałem się martwić.

Dlaczego? Solidny lekko chodzący karabińczyk, mocny materiał, staranne wykonanie... Czego chcieć więcej? Producent paska w dołączonej instrukcji napisał, że pasek powinien spokojnie wytrzymać obciążenie 8kg, co jak na mojego 400D z gripem i którymś z obiektywów daje ogromną rezerwę wytrzymałościową. Poniżej film z karabińczykiem obciążonym ciężarkiem 17,5kg.



Kwestią, która prócz jakości wykonania budziła moje wątpliwości w czasie oczekiwania na paczkę był brak regulacji rozmiaru paska. Jak się okazało, kolejne z moich czarnych myśli okazały się niepotrzebnymi - pasek leży wręcz idealnie, a że nie zamierzam jakoś przytyć lub schudnąć (+/- 20kg), nie potrzebuję regulacji. Jeśli masz zamiar zajść w ciążę... to lepiej poczekaj z zakupem tego paska, albo kup dwa, w końcu drogie nie są ;-)

Paski tego typu są bardzo wygodne, a każdy kto choć raz w życiu musiał przez dłuższy czas korzystać z dołączonego przez producenta paska, doceni wygodę Quick Strap'a. Długie wycieczki, wesela, reporterka - koniec z karkiem bolącym od ciężaru aparatu... gdy potrzebne są dwie ręce, aparat można śmiało zawiesić przy biodrze, co okazuje się rozwiązaniem dużo wygodniejszym niż wieszanie aparatu na szyi (tradycyjne paski).

Jeśli masz QuickStrapa, lub jakieś pytania/komentarze - wyraź swoją opinię w komentarzu pod wpisem.

wtorek, 18 sierpnia 2009

Fotografowanie meteorów - refleksje.

Jak już prędzej obiecałem (we wpisie Perseidy 2009) podzielę się z Wami swoimi doświadczeniami zdobytymi podczas tegorocznego wypadu na meteorowe łowy.

Pierwsza sprawa - im lepsza puszka, oraz jaśniejsze obiektywy tym lepiej. Dlaczego? Zwykle jest tak, iż wraz ze wzrostem ceny korpusu, ilość szumów na wysokich czułościach spada. Nie jestem szumofobem, ale to co wyprodukowało 400D przy 30s naświetlaniu (ISO800) nie wygląda najładniej. Może do celów naukowo-astronomicznych może się jakoś przydać, ale do wywieszenia na ścianie - nie bardzo. Można bawić się w programowe odszumianie, przy gwieździstym niebie prawdopodobnie znikną mniejsze gwiazdy. Widziałem w sieci fotografie tegorocznych perseidów zrobione lepszymi korpusami z nastawioną czułością ISO1600 i takim samym czasie naświetlania jak u mnie - wyglądało to dużo lepiej. Jak to mówią - jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Gdy nadarzy się kolejna tego typu okazja postaram się naświetlać matrycę przy czasach 15s, może będzie to trochę lepiej wyglądało.

Dlaczego chcę używać aż tak wysokiej, szumiącej wartości ISO (na 400D)? Nasze oko ładnie rejestruje 'spadającą gwiazdę', a nasz mózg jest doskonałym interpretatorem sygnałów docierających do oka... z aparatem jest gorzej, tutaj aby zarejestrować bardzo subtelny perseid przelatujący w ułamku sekundy potrzebuje dobrego oka (jasnego obiektywu) oraz czułego rejestratora (nie szumiącego). Taki tandem niestety kosztuje. Nie zmienia to faktu, iż gdybym miał wysokiej klasy puszkę to nie zawahał bym się korzystać nawet z ISO1600.

Powoli przeszliśmy do kolejnego ogniwa naszego zestawu służącego do wyławiania meteorów z ciemnego nieba - obiektywu. Ja podczas swoich obserwacji korzystałem z rybiego oka o ogniskowej 8mm i maksymalnej światłosile f3.5. Tak szerokie pole widzenia ma swoje zalety jak i wady.

Zacznijmy od zalet:

  • Dzięki krótkiej ogniskowej nie musiałem martwić się gdzie wycelować obiektyw - całe niebo było w nim widoczne. Jeśli podczas naświetlania spadł jakiś meteor, to na pewno miało to miejsce w polu widzenia mojego obiektywu.

  • Przy takiej ogniskowej, czas jaki naświetlałem (30s) był daleko za bezpiecznym, teoretycznym czasem naświetlania bez widocznego ruchu gwiazd (600/ogniskowa > [s]) - gwiazdy były widoczne jako punkty, a nie kreski (dłuższe naświetlanie lub ogniskowa).


Wady:

  • Bardzo szeroki kąt widzenia, powodował iż obiektyw łapał naprawdę dużo światła - ze wszystkich stron. W tym roku księżyc przeszkadzał na niebie, co objawiało się niezbyt przyjemnymi odblaskami (może w bardziej high-end'owych obiektywach nie pojawiłby się ten problem).

  • Szeroki kąt widzenia trochę przeszkadzał - tak duże pole rejestrowane na matrycy, sprawiało, iż ślady po bolidach były rejestrowane jako naprawdę cieniutkie ryski. Podczas wywoływania RAWów musiałem przeglądać wszystkie zdjęcia w powiększeniu 100% żeby ocenić czy udało mi się na danym zdjęciu coś upolować. Mogłem oczywiście obserwując niebo spisywać sobie minuty w których sam widziałem spadającą Perseidę, a potem wybierać tylko te RAWy które zostały zrobione w tej samej minucie... Oko nie ma tak szerokiego pola widzenia jak obiektyw 8mm, więc i tak pewnie skończyło by się na przeglądaniu wszystkiego w powiększeniu 100%.

  • Niska jasność - przy fotografowaniu meteorów f3.5 @ 8mm przy ISO400 jest zdecydowanie za ciemno aby uchwycić słabsze bolidy. Naprawdę ładnie zarejestrowały mi się tylko te najjaśniejsze, a i tak aby je znaleźć musiałem przeglądać fotografie w powiększeniu.



Zatem jaki sprzęt bym polecił do fotografowania meteorów? Dobry statyw, wysokiej klasy puszka ustawiona na czułość ISO1000 albo ISO1600 (np Canon 5D, lub 1Ds) wraz z możliwie jasnym obiektywem, nie koniecznie tak szerokim jak mój - wydaje mi się że Canon 24mm ustawiony na f1.4 nadawał by się wyśmienicie do fotografii tego typu. Wiadomo - taki sprzęt kosztuje, można wybrać tańszy obiektyw od wspomnianego powyżej, np Canon 28mm f1.8 - trochę węższe pole widzenia, ale nadal bardzo jasny. Koniecznie otwarty tak mocno jak tylko się da. Naświetlanie pewnie z 15-30s, tu już pozostaje metoda prób i błędów, dużo zależy od lokalizacji i pory fotografowania (jasność nieba, źródła światła z otoczenia itp).

Nie słuchajcie rad ludzi którzy podczas fotografowania meteorów zalecają przymykanie przysłony do np. f8 czy f11, im szerszy kąt tym ciężej będzie zarejestrować meteor przy domkniętym obiektywie. Przy moim obiektywie 8mm ustawionym na f8 nie złapałbym żadnego z perseidów, no może gdybym ustawił iso na 1600, ale wtedy miałbym już tylko sam szuuuuuuuuum :)

Im dalej od miasta, wiosek, drzew, budynków, często uczęszczanych dróg tym lepiej.

Podczas wypadu na fotografowanie meteorów naprawdę bardzo przydadzą Ci się:

  • Dodatkowe baterie

  • Wężyk spustowy (lepszy i wygodniejszy niż wyzwalacz czasowy wbudowany w aparat)

  • Latarka

  • Podgrzewacz obiektywu

  • Koc, termos z kawą/herbatą, termofor (na zimniejsze noce)

  • Leżak plażowy/karimata

  • Środek przeciwko komarom

  • Jeśli planujesz dzielić się swoimi zdjęciami z naukowcami (ponoć mile widziane są u nich fotografie zarejestrowanych meteorów), to fajnie byłoby znać dokładne współrzędne miejsca z którego wykonałeś fotografie. Pewnie wystarczą namiary z GPS'a samochodowego, oczywiście można także korzystać ze sprzętu dedykowanego specjalnie do fotografów - udało mi się wygrać taki moduł GPS w konkursie Panoramio (czytaj), planowałem napisać recenzję/test tego fajnego gadżetu, ale jak do tej pory nie znalazłem na to czasu (ale kiedyś napiszę, jeśli bardzo Cię ona interesuje to zapraszam do zapisania się na newsletter).



Myślę, że warto poświęcić jeszcze kilka zdań kwestii weryfikacji obiektów na wykonanych fotografiach - to że zarejestrowaliśmy ślad, wcale nie oznacza że musi to być spadający bolid. Bardzo możliwe, że jest to jakiś inny obiekt latający. Teoretycznie meteor powinien być widoczny jako kolorowa smuga. Najlepiej sprawdź zdjęcia wykonane tuż przed i po tym na którym udało Ci się zarejestrować meteor - jeśli smuga ciągnie się dalej przez kolejne foty, to prawdopodobnie jest to satelita albo samolot. Powyżej wkleiłem jedno z moich zdjęć - z początku pomyślałem że zarejestrowałem zwykłą satelitę, jednak zdjęcia wykonane przed i po tej fotografii nie zawierały żadnych śladów w okolicach zaznaczonego miejsca, dlatego wydaje mi się że to jest to meteor (ale 100% pewności nie mam).


Jak zwykle czekam na wasze uwagi i komentarze!

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Zapraszam do głosowania - FROG 2009



Na Gdyńskiej plaży, w malowniczym Orłowie odbył się Festiwal Rytmu i Ognia (FROG), przy okazji organizator w celu pozyskania fotografii do promocji kolejnych edycji festiwalu zorganizował konkurs fotograficzny, przewidziane nagrody to małpka olympusa za ok 300-400zl, statyw, pendrive i kurs obróbki grafiki w TSF. Nie będę się dzisiaj rozpisywać (ale kiedyś na pewno to zrobię) na temat różnych chwytów jakie organizatorzy czasami stosują podczas konstruowania regulaminów konkursów foto (czytajcie je przed wysyłaniem zdjęć!).

Poziom prac jest naprawdę dobry - kilka osób jest już skazanych na wygraną, wydaje mi się że nadesłali prace dużo lepsze od moich i chylę im czoła - naprawdę dobra robota!

Po co ten post? Oceniając zdjęcia z mojej galerii na 5 gwiazdek możecie zafundować mi 'nagrodę internautów' - pendrive 2GB :) Jeśli chcecie zagłosować to zapraszam do mojej galerii konkursowej (niestety żeby zagłosować trzeba się zalogować/zarejestrować).

Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie oddane głosy!

środa, 12 sierpnia 2009

Perseidy 2009


poulnabrone-meteor
Originally uploaded by redeyefoto
Może trochę późno was o tym informuje, ale tak samo późno się o zjawisku dowiedziałem. Dzisiejszej nocy, tzn z 12 na 13 sierpnia 2009 będzie można obserwować maksimum aktywności roju meteorów Perseidów - zjawisko potocznie nazywany przez osoby niezorientowane 'spadającymi gwiazdami'. Już raz miałem okazję podziwiać to zdarzenie - naprawdę niesamowity widok, który może być dla nas także fotograficznym wyzwaniem (spadające gwiazdy będzie można obserwować jeszcze przez kilka najbliższych dni, tylko z mniejszym natężeniem). Jak fotografować roje meteorów? Mógłbym próbować napisać własny poradnik, ale po co wyważać otwarte drzwi (poniżej zamieściłem odnośnik do poradnika ze stron pkim.org)? Wielkiego doświadczenia nie mam, sam dziś będę próbował fotografować to niecodzienne zjawisko - oby pogoda sprzyjała. Jeśli wyciągnę jakieś ciekawe wnioski na temat techniki fotografowania meteorów to na pewno się nimi podzielę na łamach tego bloga (zachęcam do zapisania się na newsletter).

Jeśli uda Ci się uchwycić jakieś meteory na zdjęciach to warto wrzucić je na flickr do grupy fotografii perseidów (z dodatkowym słowem kluczowym 'perseidypolska' - jeśli nadeślecie jakieś zdjęcia, to później pokażę tutaj pokaz slajdów naszych prac).

Moje 2 grosze (tj. wskazówka nr 1):
Maksymalny czas ekspozycji, na którym gwiazdy będą wydawać się punktami (bez efektu smużenia), można obliczyć ze wzoru:
600/ogniskowa = czas ekspozycji [s]


Linki które mogą Ciebie zainteresować:

Pozdrawiam i czekam na komentarze!

niedziela, 5 lipca 2009

sobota, 13 czerwca 2009

Wykłady na temat fotografii (portret studyjny)

Nie jest to kolejna część dotycząca samodzielnej budowy mocowania obiektywu typu tilt-shift (myślałem że wywołam jakąś burzę mózgów, a widzę, że chyba naprawdę nikt nie ma zamiaru bawić się we współprojektanta mocowania które wykonam - majsterkowicze: wstydźcie się!).

Buszując w sieci znalazłem kolejny wykład dotyczący fotografii, myślę że zaawansowani amatorzy raczej nie znajdą tu wiele nowych informacji. Lektura obowiązkowa dla początkujących.

Plan wykładu (streszczenie):

  1. - słowo wstępne o powstawaniu fotografii, sprzęcie,
    - jak autor wykonuje zdjęcia (jak dobierać czas, przysłonę, co to daje itp),
    - kilka przykładów zdjęć z podanymi parametrami,
  2. - podstawowe ustawienia lamp studyjnych,

  3. - oświetlenie studyjne w akcji,
    - jak pracować z modelem,

  4. - praca z modelem,
    - porównanie kilku zastosowanych ustawień oświetlenia,
    - filtry,

  5. - kilka historii z przeszłości prowadzącego, omawianie zdjęć,

  6. - w sumie to nic ważnego, autor zachęca do podcastów iTunes,
    - pokazuje kilka dobrych książek,
    - zaprasza na swoją stronę internetową oraz do kilku innych miejsc w sieci,



cz.1:

cz.2:

cz.3:

cz.4:

cz.5:

cz.6:


Ponadto zapraszam do obejrzenia kilku innych warsztatów wideo na temat fotografii, zamieszczonych na tym blogu, np:
- Świetne wykłady na temat podstaw oświetlenia studyjnego - portret
- Jak ustawiać lampy w studio - prophotolife
- Portret w plenerze (3 części)

poniedziałek, 8 czerwca 2009

Samorobny obiektyw typu Tilt Shift? Część pierwsza.

Jakiś czas temu przestałem pisać - czasu zawsze za mało, a dzień nie chciał trwać dłużej, musiałem dokonywać wyboru na co poświęcać swój wolny czas (nauka/fotografowanie/znajomi/itp/blog). Uczelni nie miałem zamiaru zawalić, zaniedbywać swojego hobby także - w końcu padło na blog.


Job Site after a Rain
Originally uploaded by smaedli
Na szczęście sesja już za mną, mogę poświęcić kilka godzin w miesiącu na pisanie postów, oraz... majsterkowanie. Tym razem będzie trochę nietypowo - z początku planowałem napisać ten post w momencie gdy skończę już prace nad projektem. Czy rozwiązania jakie wymyślę okażą się najlepsze? Niekoniecznie musi tak być... dlatego postanowiłem zbudować i zaprojektować obiektyw (mocowanie) typu Tilt Shift razem z wami - dlatego czekam na wszelkie sugestie i pomysły w komentarzach.

Od czego by tu zacząć? Widziałem już kilka projektów DIY obiektywów tego typu (w sumie to bardziej mocowań typu 'lens baby' ale to szczegół), ale były jakieś takie... niedopracowane? Zbudujmy coś prostego, jednocześnie dobrego RAZEM.

Trochę teorii - czym jest obiektyw TS? Obiektyw typu Tilt-Shift pozwala przesunąć, przekrzywić oś optyczną i dzięki temu zmienić perspektywę zdjęcia (na końcu odnośnik do wyczerpującego artykułu w wikipedii).

Oryginalny obiektyw tego typu od producenta takiego jak Canon, czy Nikon kosztuje dużo, aby uzyskać efekt TS można wykorzystać program graficzny (ale kto by czerpał z czegoś takiego przyjemność?), lub zbudować go sobie samemu. Jak to zrobić? Wystarczy przez odpowiednie, ruchome/nastawne mocowanie podłączyć do posiadanego korpusu obiektyw większego formatu niż przez nas posiadany. Ja do swojego projektu wykorzystam obiektyw średnioformatowy Mamiya Sekor C 80mm (podłączę go do Canona 400d).

Dlaczego projekty które jak na razie znalazłem w sieci nie podobają mi się:

  • Nie można zablokować pozycji obiektywu - wszystkie mocowania są całkowicie elastyczne, bez możliwości przyblokowania pozycji, odpadają długie czasy naświetlania, HDR, timelapse, ponadto podczas robienia zdjęcia obie ręce są cały czas zajęte trzymaniem aparatu z obiektywem.

  • Mocowania są 'luźne' - projekty jakie widziałem w sieci w wielkim przybliżeniu polegały na wykorzystaniu jakichś przegubów (zwykle gumowych, np. odpowiednio przerobionej gumy z 'kaczki' służącej do przepychania zapchanych rur). Co jest złego w tym mocowaniu? W sumie to samo co w powyższym - elastyczność, brak możliwości pewnego przyblokowania. Dopóki robimy zdjęcia, aparat jest pod nadzorem, wyjęty z plecaka/torby/pokrowca to wszystko jest ok. Gdy przestajemy robić zdjęcia lub coś zmieniamy musimy BARDZO zwracać uwagę na dyndający na gumowym przegubie obiektyw. Można za każdym razem odkręcać od korpusu i chować, ale wtedy wszelkiego rodzaju kurz, wilgoć itp będą dostawać się do naszego korpusu w nadmiernych ilościach - tego chyba nikt nie lubi. Nie dość że coś się może oderwać w mocowaniu i [i obiektyw upada na beton nadając się tylko na śmietnik], to dodatkowo istnieje szansa że zwisający obiektyw jakoś niefortunnie odbije w oryginalne mocowanie lub wnętrze korpusu - może okazać się że nasza zabawa w majsterkowiczów pociągnie za sobą wysokie koszty naprawy (wiadomo, lustrzanki to raczej delikatne, kosztowne narzędzia/zabawki).



Jak rozwiązać dwa powyższe problemy? Może masz jakiś konkretny pomysł na zabezpieczenie mocowania obiektywu na czas transportu (bezpieczne zapakowanie do torby, lub bezstresowe przewieszenie aparatu na przeznaczonym do niego pasku)? Jak zrealizować blokadę ustawień, lub ulepszenia konstrukcyjne (patrząc na projekty z poniższych linków)?

Ja wstępnie rozważałem zbudowanie mechanizmu podobnego do mieszka w celu blokowania ustawień, oraz klipsów mających 'usztywnić' konstrukcję na czas transportu... jak to wygląda? Na razie jeszcze nie dodam rysunków/zdjęć moich pomysłów konstrukcyjnych (bo najzwyczajniej ich jeszcze nie zrobiłem)... czekam na wasze sugestie - bo bardzo możliwe że wymyślicie coś lepszego.

Załóżmy że na początku dysponujemy obiektywem średniego formatu, lustrzanką cyfrową, oraz ograniczonymi możliwościami warsztatowymi (podstawowe tanie narzędzia które posiada każdy majsterkowicz: imadło, wiertarka, kombinerki, gwintowniki, noże, śrubokręty itp). Oczywiście gdy trzeba to zawsze można skoczyć do sklepu z narzędziami lub materiałami, ale nie przesadzajmy z inwestowaniem w tokarki i prasy ;-)


DIY Tilt & Shift Lens
Originally uploaded by Jan Christian
Myślę że pomysł z zastosowaniem gumowego przegubu jest całkiem niezły, na pewno jeśli szczelnie wykonamy podłączenie do korpusu (np przerobionego dekielka) oraz samego obiektywu będzie on wodoodporny oraz trwały. Guma w normalnych warunkach chyba nie prędko się wykruszy (czyli odpadają syfy na matrycy z mechacącego się mieszka materiałowego - a taki projekt gdzieś widziałem). Jak zdobyć taki gumowy przegub? Czy faktycznie kaczka do przepychania rur będzie najlepszym źródłem/rozwiązaniem? Może dobrym pomysłem będzie przyczepienie przegubu gumowego opaską zaciskową do obiektywu i dodatkowe podklejenie? Może znasz jakiś dobry, mocny, nie kruszący się klej do gumy? Jak ulepszyć mocowanie przegubu do przerobionej zaślepki (a może istnieje lepsze, stosunkowo tanie rozwiązanie inne niż przerobiona zaślepka - np przejściówka EOS->M42 + pierścień pośredni M42)?

Może budowałeś już obiektyw tego typu i podzielisz się z nami swoimi doświadczeniami? Może są jeszcze jakieś wyzwania konstrukcyjne które przeoczyłem pisząc powyższy tekst?

Ciekawsze projekty znalezione do tej pory w sieci (kolejność losowa):
1. Lens Baby zrobione z obiektywu Bronica
2. Wątek na flickr
3. Artykuł na CreativePro
4. Informacje z wikipedii

Jak widać pytań oraz niewiadomych jest całkiem sporo, dlatego czekam na wasze komentarze!

cdn. ;-)

środa, 1 kwietnia 2009

Czy ja psuję rynek?

Od jakiegoś czasu zaczęły pojawiać się pod moimi postami komentarze zawodowych fotografików zirytowanych faktem, że za dużo tutaj tłumaczę (oczywiście takie komentarze odrzucałem, bo sądziłem że nic konstruktywnego nie wnoszą), i przeze mnie prawie każdy (cyt.: 'amator latający z lepszym kompaktem') może robić wysokiej jakości fotografie konkurując z prawdziwymi rzemieślnikami, którzy w ten sposób zarabiają na chleb.

Taki zarzut pojawił się m.in. w komentarzach wpisów dotyczących fotografii owoców wpadających do wody oraz zdjęć na białym tle.

Nie musicie mi już pisać, że raz narzekam na psucie rynku przez microstock, a w innym wpisie daję na tacy instrukcje jak wykonywać fotografie, które pewnie amatorzy i tak wykorzystają do zepsucia rynku. Długo nad tym myślałem, i wiecie co? W sumie to mnie przekonaliście. Nie będzie więcej takich postów instruktażowych na tym blogu!

Zapytacie pewnie skąd ta nagła zmiana... no cóż, po pierwsze spokojnie przemyślałem wasze słowa,

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Jak już zauważyło kilku czytelników, powyższy tekst jest moim żarcikiem z okazji dnia pierwszego kwietnia :) Oczywiście w wolnych chwilach piszę, i na razie nie zamierzam przestać :)

sobota, 28 marca 2009

Sample filtrów Rosco za darmo?

Pewnie pamiętacie post, w którym opisałem sposób na zdobycie darmowych sampli filtrów LEE, które po pewnym czasie przestały być darmowe na terytorium naszego pięknego kraju. Jeśli już uda Ci się zdobyć darmowy próbnik, tutaj znajdziesz informacje o sposobie montażu na lampce błyskowej.

Z komentarzy pod wspomnianym wyżej tematem, dowiedziałem się że firma Rosco rozsyła darmowe próbniki - dotychczas nie otrzymałem żadnego e-maila z zapytaniem o zapłatę więc myślę że przez jakiś czas będzie można się na nie załapać bez niepotrzebnych kosztów. Ponoć mają trochę gorsze wymiary (ciężej przypasować na typową lampkę błyskową), ale zawsze lepiej mieć darmowe filtry, które ciężej dopasować, niż nie mieć żadnych :P Oto odnośnik do formularza na zamówienie darmowego próbnika:

FORMULARZ

Nie wiem jak będzie w przypadku Rosco (osoby, które się nie załapały na darmowe sample LEE wiedzą o co chodzi), ale chyba lepiej nie czekać i zamówić próbnik już teraz.

niedziela, 22 marca 2009

Strobist 101 po polsku!

Parę miesięcy temu, w listopadzie, na forum polskiej grupy strobist Jarek Sikora poinformował nas o planie przetłumaczenia 'Strobist 101' na język polski. Znalazło się kilka osób chętnych do pomocy (tłumaczeń, korekty, itp), wśród nich byłem i ja. Efekty naszej wspólnej pracy, czyli polską wersję Strobist 101, możecie znaleźć w PDF'ie który można pobrać tutaj. Plik spakowany ZIP'em.

Korzystając z okazji zapraszam osoby zarejestrowane w Goldenline do zapisywania się do grupy Strobist. Czym jest Goldenline?
GoldenLine to pasja, kontakty, wiedza i doświadczenie kilkuset tysięcy osób aktywnych zawodowo. Jesteśmy serwisem społecznościowym, który łączy profesjonalistów o bardzo różnych zainteresowaniach, stanowiskach oraz celach zawodowych.


Wasze komentarze jak zwykle są mile widziane.

sobota, 21 marca 2009

Irytująca reklama?

Przy okazji rozmowy z czytelnikiem zostałem uświadomiony że na moim blogu pojawia się ogromna reklama. Zdziwiłem się bardzo, takiego wielkiego denerwującego bannera sam nie widziałem - od kilku lat mam w swojej przeglądarce zainstalowany plugin usuwający wszelkiego rodzaju reklamy dodawane na strony. Powiesz 'gadanie - systemu nie reinstalowałeś ani razu od momentu utworzenia bloga?'. Prawda jest taka, że korzystam z linkuksa ubuntu - a z linuksem to jest tak, że zwykle wszystko będzie działało tak długo, dopóki się sprzęt nie rozleci (bez konieczności 'reinstalacji systemu', która jest zmorą ludzi korzystających z windowsa). Dobra dość usprawiedliwiania czegoś, czego na dobrą sprawę (chyba) nie mogę usunąć.

Co zrobić aby na moim blogu nie wyskakiwała ta durna reklama? Jeśli korzystasz z Firefoxa, to zachęcam do instalacji wtyczki Adblock Plus. Pozwoli Ci ona pozbyć się irytujących, ogromnych bannerów (nie tylko z mojego bloga). Użytkowników innych przeglądarek zachęcam do przesyłania komentarzy z nazwami podobnych wtyczek do innych przeglądarek (pewnie z nich korzystacie).

W mojej głowie rodzi się pytanie 'co teraz?'. Czy powinienem przerzucić się na jakąś inną platformę dla blogowiczów (np. wordpress)? Niby serwer mam, ale na razie nie mam jeszcze wykupionej domeny, więc spokojnie przemyślę wszystkie za i przeciw. A może uważacie że ta reklama nie jest aż tak okropna i trochę przesadzam?

Czekam na komentarze.

P.S.

Jeśli chcesz śledzić losy mojego bloga, a przy okazji decyzje jaką podejmę odnośnie ewentualnej zmiany platformy to zapraszam do zapisania się na mojego newslettera, dzięki któremu raz na jakiś czas będziesz powiadamiany drogą e-mail o nowych wpisach.

piątek, 20 marca 2009

Newsletter

Cześć!

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o aktualizacjach mojego bloga drogą poczty elektroncznej to zapraszam do zapisania się na mojego newslettera.

Oczywiście możesz w każdym momencie wypisać się z tej listy.

poniedziałek, 16 marca 2009

Profesjonalne wywołanie fotografii czarno białej z RAW'a

Fotgrafia nie ogranicza się jedynie do odpowiedniego ustawienia świateł, poprawnego operowania GO oraz pomysłu i kompozycji. Często aby fotografia nabrała klimatu trzeba ją odpowiednio przygotować w programie graficznym. Jednym z zabiegów przeprowadzanych przez adeptów fotografii jest konwersja do wersji czarno-białej (BW). Aby zachować możliwie wysoką jakość najlepiej konwertować fotografie już na poziomie wywoływania z RAW. Jak przeprowadzić konwersję aby końcowy efekty wyglądał DOBRZE? Adam Mirski pozwolił zamieścić mi swoje instrukcje z posta który napisał na canon-board.info.


Witam!

Postanowiłem na chwile przerwać sobie prace nad tutorialami do Lightroom'a, bo po przeczytaniu Tips & Tricks #69 postanowiłem wrzucić od siebie, do tematu swoje dwa grosze...

Jak może niektórzy wiedzą, mam hopla na punkcie czarno-białych fotek, prawie każde zdjęcie konwertuje do BW, tylko po to żeby zobaczyć czy nie wygląda czasem lepiej...

W internecie jest masa sposobów, tutoriali, pluginów (niektóre kosztują setki dolarów). Mało kto wie że sposób na szybka konwersję do B&W leży w zasięgu reki każdego użytkownika konwertera RAW

Jestem zwolennikiem bardzo mocnych kontrastów w fotografii czarno-białej, coś (a'la Ilford Delta) i uzyskaniu takiego efektu poświęcę ten tutorial.

W odróżnieniu od dość skomplikowanej metody Scott'a Kelby'ego prezentowanej przeze mnie tutaj:

http://www.canon-board.info/showthread.php?p=353778

Chciałem się skoncentrować na uzyskaniu bradzo przyzwoitego, bardzo kontrastowego zdjęcia już na poziomie konwersji RAW.

Poniższy efekt można uzyskać w LR, Camera Raw, i w każdym innym konwerterze z wystarczająca ilością suwaków :) Tym razem padło na CR 5.2

Zdjęcie przed konwersją.
Może nie każdy wie ale najlepiej w BW wyglądają zdjęcia robione w warunkach "małego kontrastu" - równomierne, dobrze rozproszone światło, prawdziwym koszmarem jest konwersja zdjęć studyjnych. Ponadto jakikolwiek clipping w Highligts może nam przysporzyć dużo kłopotu.

Zdjęcia zrobione w warunkach bardzo dużej rozpiętości tonalnej (głębokie cienie i mocne źródła światła) wymagają często dużo więcej pracy i bardzo często, dodatkowej obróbki takiej jak burning i dodging (miejscowe podwyższanie i obniżanie ekspozycji).

Postanowiłem ułatwić sobie życie i wybrać do tego tutoriala łatwą do obróbki fotkę:





Oryginalnie zdjęcie było mało kontrastowe i trochę niedoświetlone (-0.35EV),

co w praktyce jest nam bardzo na rękę, gdyż w końcowym etapie konwersji będziemy podbijać kontrast i taki zapas po prawej stronie histogramu ułatwia nam sprawę.

Poniżej zdjęcie z ustawieniami prosto z aparatu:




Podczas konwersji będziemy poruszać się z dołu do góry w palecie naszych suwaków.

Pierwszy krok w konwersji BW to przesuniecie suwaka Saturation na -100 i dodatkowe obniżenie kontrastu poprzez przesunięcie suwaka Contrast do pozycji +10 (lub mniej) - teraz ten krok może się zdawać bezsensowny ale w końcowej fazie badzie miał decydujące znaczenie dla wyglądu naszego zdjęcia.




Kolejnym ważnym etapem jest zwiększenie jasności (Brightness) naszego zdjęcia w zależności od naszego zdjęcia preferowane wartości to 80-100.

Na tym etapie można też nieco obniżyć suwak Temp. barwy i suwak Tint.

Ja obniżyłem temp do 3500K i tint -100 ten krok ma na celu poprawienie tonacji szarości skóry ale ma bardziej kosmetyczny charakter. Ten etap można zostawić z powodzeniem na koniec i poeksperymentować z ustawieniami wg własnych upodobań.




Kolejny krok ma decydujący wpływ na końcowy wygląd naszego zdjęcia i wypada mu poświecić troche czasu na eksperymenty i dobranie wartości odpowiednich dla własnych upodobań.

Na tym etapie będziemy podbijać kontrast za pomocą suwaków Exposure i Blacks.

Moim celem jest uzyskanie bardzo jasnych ocieni szarości na skórze (<10%gray). <

Jeżeli podczas tego etapu pojawi sie nam problem z clippingiem w prawej części histogramu zawsze możemy ratować się suwakiem Recocvery, jeżeli natomiast stwierdzamy że zbyt dużo tracimy w cieniach można podciągnąć trochę suwak Fill Light.






Ostatni etap to dodanie odpowiedniej winiety która doda smaku i poprawi ostateczny wygląd naszego zdjęcia.




Na zakończenie ostateczna wersja zdjęcia po małym wyostrzaniu w PS i usunięciu szumów w neatimage (jak można zauważyć w exiffie zdjęcie było robione przy ISO 1600 i dodatkowo wyciągane o +1EV).




PS. Zdaje sobie sprawę że ta metoda ma swoje wady i na pewno nie zaspokoi bardziej wymagających amatorów czarno białych zdjęć. Lecz w odróżnieniu od innych daje całkiem przyzwoite efekty jest bardzo prosta, tania i łatwa do zaaplikowania do większej ilości podobnych fotek.

Osobiście jetem zwolennikiem konwersji w PS z użyciem Channel Mixer i Gradient map. Ale w sytuacjach gdy nie dysponujemy czasem, a mamy na przykład do przygotowania slide show podczas wesela, powyższy tutorial może być bardzo przydatny.

Pozdrawiam
V.


Strony internetowe Adama:
mirskiphotography.com
adammphoto.com
adammirski.com

Zachęcam do komentowania.

sobota, 28 lutego 2009

Jak mocować filtry LEE?

Trzy tygodnie temu napisałem jak można zamówić próbnik filtrów LEE. Z początku był on darmowy, a po kilku pierwszych wysyłkach polski dystrybutor zmienił zdanie i zaczął żądać opłat za próbniki. Jeśli macie rodzinę za granicą to możecie śmiało zamawiać próbniki na ich adresy, gdyż z tego co czytałem to w innych krajach takie próbniki są wysyłane zupełnie za darmo.

Wracając do tematu - próbników LEE, dlaczego akurat właśnie one mogą się nam przydać? Ich wielkość (9cm x 4cm) sprawia iż nadają się doskonale do małych, zewnętrznych lamp błyskowych (na lampy studyjne są niestety za małe). Pomogą nam nadać światłu konkretną barwę (np i dzięki temu stworzyć kolorowe tło), a także dostosować barwę światła lampy błyskowej do barwy światła zastanego (ale to już bardziej obszerny temat o którym napiszę innym razem).

Jak założyć taki filtr na lampę błyskową? Jest na to kilka sposobów, dzisiaj opiszę pierwszy z nich (opisy kolejnych metod pojawią się w przyszłości).



Najpierw należy zerwać/przeciąć nit spinający filtry, ja zrobiłem to przy pomocy kombinerek, lepiej robić to delikanie, gdyż można uszkodzić filtry. Przyda się też śruba z nakrętką o wymiarach podobnych do nitu spinającego filtry (A). Dlaczego? Szkoda by było rozrzucić wszystkie filtry luzem(B), ponieważ później przyda nam się znajomość nazw poszczególnych rodzajów filtrów (szczególnie CTO, Straw, CTB, PlusGreen).

Co jest potrzebne do zamocowania filtra na lampie? Ja jestem zadowolony z mocowania na rzepy samoprzylepne (C i D). Które kupiłem w sklepie z artykułami krawieckimi (obie strony, miękka+twarda to koszt ok 4zł za metr).


  • Twardy rzep nakleiłem w odległości ok 1cm od brzegu moich lamp błyskowych (taki rzep przydaje się także do mocowania na lampie innych modyfikatorów światła: zasłon, strumienic, itp).

  • Do zamocowania każdego filtra wykorzystałem dwa kawałki miękkich rzepów o odpowiedniej długości - 4,5cm(C) i 9cm(D). Krótszy kawałek rzepa (C) przykleiłem od strony dziurki po nicie (która nie może znaleźć się w świetle błyskającej lampy), dłuższy (D) na przeciwnej krawędzi.




  • Radziłbym opisać filtr w okolicy dziurki po nicie (np 1/4CTO, nr 206).

  • Najlepiej przygnieść filtr czymś ciężkim aby klej z rzepów mocno i równomiernie chwycił (ja wsadzam filtry do grubej książki i której okładkę dociskam ciężarkiem).

  • Filtry mocujemy dokładnie (powinny one pokrywać całą powierzchnię światła lampy).





Rozwiązanie 'na rzepy' ma swoje zalety i wady, kolejne metody na mocowanie rzepów pojawią się na moim blogu za jakiś czas.