Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wskazówki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wskazówki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 sierpnia 2009

Fotografowanie meteorów - refleksje.

Jak już prędzej obiecałem (we wpisie Perseidy 2009) podzielę się z Wami swoimi doświadczeniami zdobytymi podczas tegorocznego wypadu na meteorowe łowy.

Pierwsza sprawa - im lepsza puszka, oraz jaśniejsze obiektywy tym lepiej. Dlaczego? Zwykle jest tak, iż wraz ze wzrostem ceny korpusu, ilość szumów na wysokich czułościach spada. Nie jestem szumofobem, ale to co wyprodukowało 400D przy 30s naświetlaniu (ISO800) nie wygląda najładniej. Może do celów naukowo-astronomicznych może się jakoś przydać, ale do wywieszenia na ścianie - nie bardzo. Można bawić się w programowe odszumianie, przy gwieździstym niebie prawdopodobnie znikną mniejsze gwiazdy. Widziałem w sieci fotografie tegorocznych perseidów zrobione lepszymi korpusami z nastawioną czułością ISO1600 i takim samym czasie naświetlania jak u mnie - wyglądało to dużo lepiej. Jak to mówią - jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Gdy nadarzy się kolejna tego typu okazja postaram się naświetlać matrycę przy czasach 15s, może będzie to trochę lepiej wyglądało.

Dlaczego chcę używać aż tak wysokiej, szumiącej wartości ISO (na 400D)? Nasze oko ładnie rejestruje 'spadającą gwiazdę', a nasz mózg jest doskonałym interpretatorem sygnałów docierających do oka... z aparatem jest gorzej, tutaj aby zarejestrować bardzo subtelny perseid przelatujący w ułamku sekundy potrzebuje dobrego oka (jasnego obiektywu) oraz czułego rejestratora (nie szumiącego). Taki tandem niestety kosztuje. Nie zmienia to faktu, iż gdybym miał wysokiej klasy puszkę to nie zawahał bym się korzystać nawet z ISO1600.

Powoli przeszliśmy do kolejnego ogniwa naszego zestawu służącego do wyławiania meteorów z ciemnego nieba - obiektywu. Ja podczas swoich obserwacji korzystałem z rybiego oka o ogniskowej 8mm i maksymalnej światłosile f3.5. Tak szerokie pole widzenia ma swoje zalety jak i wady.

Zacznijmy od zalet:

  • Dzięki krótkiej ogniskowej nie musiałem martwić się gdzie wycelować obiektyw - całe niebo było w nim widoczne. Jeśli podczas naświetlania spadł jakiś meteor, to na pewno miało to miejsce w polu widzenia mojego obiektywu.

  • Przy takiej ogniskowej, czas jaki naświetlałem (30s) był daleko za bezpiecznym, teoretycznym czasem naświetlania bez widocznego ruchu gwiazd (600/ogniskowa > [s]) - gwiazdy były widoczne jako punkty, a nie kreski (dłuższe naświetlanie lub ogniskowa).


Wady:

  • Bardzo szeroki kąt widzenia, powodował iż obiektyw łapał naprawdę dużo światła - ze wszystkich stron. W tym roku księżyc przeszkadzał na niebie, co objawiało się niezbyt przyjemnymi odblaskami (może w bardziej high-end'owych obiektywach nie pojawiłby się ten problem).

  • Szeroki kąt widzenia trochę przeszkadzał - tak duże pole rejestrowane na matrycy, sprawiało, iż ślady po bolidach były rejestrowane jako naprawdę cieniutkie ryski. Podczas wywoływania RAWów musiałem przeglądać wszystkie zdjęcia w powiększeniu 100% żeby ocenić czy udało mi się na danym zdjęciu coś upolować. Mogłem oczywiście obserwując niebo spisywać sobie minuty w których sam widziałem spadającą Perseidę, a potem wybierać tylko te RAWy które zostały zrobione w tej samej minucie... Oko nie ma tak szerokiego pola widzenia jak obiektyw 8mm, więc i tak pewnie skończyło by się na przeglądaniu wszystkiego w powiększeniu 100%.

  • Niska jasność - przy fotografowaniu meteorów f3.5 @ 8mm przy ISO400 jest zdecydowanie za ciemno aby uchwycić słabsze bolidy. Naprawdę ładnie zarejestrowały mi się tylko te najjaśniejsze, a i tak aby je znaleźć musiałem przeglądać fotografie w powiększeniu.



Zatem jaki sprzęt bym polecił do fotografowania meteorów? Dobry statyw, wysokiej klasy puszka ustawiona na czułość ISO1000 albo ISO1600 (np Canon 5D, lub 1Ds) wraz z możliwie jasnym obiektywem, nie koniecznie tak szerokim jak mój - wydaje mi się że Canon 24mm ustawiony na f1.4 nadawał by się wyśmienicie do fotografii tego typu. Wiadomo - taki sprzęt kosztuje, można wybrać tańszy obiektyw od wspomnianego powyżej, np Canon 28mm f1.8 - trochę węższe pole widzenia, ale nadal bardzo jasny. Koniecznie otwarty tak mocno jak tylko się da. Naświetlanie pewnie z 15-30s, tu już pozostaje metoda prób i błędów, dużo zależy od lokalizacji i pory fotografowania (jasność nieba, źródła światła z otoczenia itp).

Nie słuchajcie rad ludzi którzy podczas fotografowania meteorów zalecają przymykanie przysłony do np. f8 czy f11, im szerszy kąt tym ciężej będzie zarejestrować meteor przy domkniętym obiektywie. Przy moim obiektywie 8mm ustawionym na f8 nie złapałbym żadnego z perseidów, no może gdybym ustawił iso na 1600, ale wtedy miałbym już tylko sam szuuuuuuuuum :)

Im dalej od miasta, wiosek, drzew, budynków, często uczęszczanych dróg tym lepiej.

Podczas wypadu na fotografowanie meteorów naprawdę bardzo przydadzą Ci się:

  • Dodatkowe baterie

  • Wężyk spustowy (lepszy i wygodniejszy niż wyzwalacz czasowy wbudowany w aparat)

  • Latarka

  • Podgrzewacz obiektywu

  • Koc, termos z kawą/herbatą, termofor (na zimniejsze noce)

  • Leżak plażowy/karimata

  • Środek przeciwko komarom

  • Jeśli planujesz dzielić się swoimi zdjęciami z naukowcami (ponoć mile widziane są u nich fotografie zarejestrowanych meteorów), to fajnie byłoby znać dokładne współrzędne miejsca z którego wykonałeś fotografie. Pewnie wystarczą namiary z GPS'a samochodowego, oczywiście można także korzystać ze sprzętu dedykowanego specjalnie do fotografów - udało mi się wygrać taki moduł GPS w konkursie Panoramio (czytaj), planowałem napisać recenzję/test tego fajnego gadżetu, ale jak do tej pory nie znalazłem na to czasu (ale kiedyś napiszę, jeśli bardzo Cię ona interesuje to zapraszam do zapisania się na newsletter).



Myślę, że warto poświęcić jeszcze kilka zdań kwestii weryfikacji obiektów na wykonanych fotografiach - to że zarejestrowaliśmy ślad, wcale nie oznacza że musi to być spadający bolid. Bardzo możliwe, że jest to jakiś inny obiekt latający. Teoretycznie meteor powinien być widoczny jako kolorowa smuga. Najlepiej sprawdź zdjęcia wykonane tuż przed i po tym na którym udało Ci się zarejestrować meteor - jeśli smuga ciągnie się dalej przez kolejne foty, to prawdopodobnie jest to satelita albo samolot. Powyżej wkleiłem jedno z moich zdjęć - z początku pomyślałem że zarejestrowałem zwykłą satelitę, jednak zdjęcia wykonane przed i po tej fotografii nie zawierały żadnych śladów w okolicach zaznaczonego miejsca, dlatego wydaje mi się że to jest to meteor (ale 100% pewności nie mam).


Jak zwykle czekam na wasze uwagi i komentarze!

poniedziałek, 21 kwietnia 2008

Fotografowanie księżyca...



Widzieliście ładne zdjęcia księżyca? Zastanawialiście się jak powstają (lub jak samemu takie zrobić)? Napiszę dziś kilka słów na ten temat, który jest trudniejszy niż by się wydawało.

Czym fotografować księżyc? Najlepiej byłoby wykorzystać sprzęt do obserwacji astronomicznych, istnieją przejściówki pozwalające zamontować aparat zamiast okularu (np teleskopu). Nigdy nie miałem takiego sprzętu, dlatego nie będę się tutaj rozpisywał na tematy zupełnie mi obce. Ja do wykonania powyższego zdjęcia użyłem aparatu Canon EOS 400D wraz z obiektywem Canon EF-S 55-250 IS.

Podczas fotografowania księżyca nocą problemy sprawia ustawienie poprawnej ekspozycji. Jeśli ustawisz aparat w jakiś z trybów automatycznych, skierujesz go w stronę księżyca i zrobisz zdjęcie to zamiast wyraźnego zdjęcia księżyca zobaczysz rozmazaną białą plamę. Aby uwiecznić detale księżyca musisz ręcznie ustawić aparat, tak aby jednocześnie nie prześwietlić zdjęcia, oraz nie pozostawić go niedoświetlonego... Można wykorzystać metodę prób i błędów, ale dużo szybciej i łatwiej będzie wejść na stronę adidap z kalkulatorem obliczającym za nas parametry ustawienia aparatu. Teraz wystarczy wybrać wartość przysłony, czułość naszego aparatu/kliszy oraz fazę księżyca (jeśli zdjęcie robimy tego samego dnia to kliknąć przycisk 'use current moon phase'). Kalkulator wyliczy za nas jaką powinniśmy ustawić szybkość migawki.

Ale czy to wystarczy aby zrobić dobre zdjęcie tego typu? Nie!

Kolejna sprawa do ustawienie ostrości obiektywu naszego aparatu w nieskończoność. Nie jest to trudne jeśli mamy obiektyw z podziałką do ustawień ostrości w trybie ręcznym... jeśli nasz obiektyw nie ma takiej funkcji to zaczynają się schody... Najlepsze zdjęcia księżyca/nieba nocą otrzymamy robiąc je z dala od większych miast, oraz innych źródeł światła. Z tego powodu ustawienie ostrości przy pomocy autofocusa (AF) na obiekcie znajdującym się bardzo daleko od nas może się okazać niemożliwe. Dlatego w miarę możliwości jeszcze w dzień bierzemy aparat i korzystając z AF ostrzymy na obiekcie znajdującym się możliwie jak najdalej od nas. Wyłączamy na obiektywie AF i zabezpieczamy aparat przed jakimkolwiek poruszeniem... wiem że metoda wydaje się być trudna i ryzykowna, ale na dzień dzisiejszy nie mam innego pomysłu na ustawienie aparatu bez podziałki ostrości w niemal całkowitej ciemności. Jeśli masz jakiś pomysł/patent na to to napisz to w komentarzu pod tym postem.

UPDATE
Okazało się że jest ciekawy pomysł na ostrzenie w nieskończoność (patrzcie na pierwszy komentarz pod tym postem). Czy działa? Nie sprawdzałem samemu, ale przy najbliższej okazji spróbuję tej metody.
UPDATE


Dwa problemy rozwiązane, ale czy to wystarczy na dobre zdjęcie? Nie!

Pojawia się kolejny kłopot. Aby wykonać dobre zdjęcie księżyca potrzebny jest solidny (stabilny) statyw oraz wężyk spustowy. Taki zestaw powinien zminimalizować drgania aparatu podczas robienia zdjęć. Konieczne jest także włączenie w aparacie funkcji (jeśli posiada) 'Mirror Lockup', często oznaczanej skrótem MLU. Oczywiście podczas bardzo wietrznej pogody nawet solidny statyw nic nie da, przydało by się jeszcze miejsce osłonięte przed wiatrem.

Czy to już wszystko? W sumie można by poprzestać na powyższych radach (chyba niczego nie przeoczyłem ;) ) ale warto dodać kilka słów. Problem z którym często się spotkamy to kwestia rosy osadzającej się na soczewce obiektywu... jak temu zapobiec? Najłatwiej byłoby skierować mały wiatraczek tak aby owiewał przednią soczewkę obiektywu. Jego moc powinna być bardzo mała, bo taki powiew może wprowadzać obiektyw w drgania których tak bardzo chcemy uniknąć. Innym sposobem na pozbycie się rosy z obiektywu jest zastosowanie odpowiedniego urządzenia do podgrzewania. Ja zbudowałem sobie takie urządzenie (opis tutaj), i z jego działania jestem zadowolony.

Najlepsze zdjęcia księżyca uzyskuje się w chłodne, bezchmurne dni gdy jest on wysoko nad horyzontem (dużo mniejsze zniekształcenia powietrza). Najlepiej gdy fotografuje się go z jakiegoś wzgórza/góry z dala od miejskich świateł, które zawsze pozostawiają poświatę na niebie wprowadzając zniekształcenia obrazu. Warto spróbować wykonać HDR zdjęcia księżyca.